MAŁE RAJE SITHONII MAŁE RAJE SITHONII

Za nami czwarty urlopowy wyjazd w tym roku. Przed tym czwartym  byliśmy zdecydowanie bardziej kapryśni w wyborze miejsca. Raz, że przypadał na wrzesień, dwa – mniej było kasy w kieszeni, za to większy apetyt na super doznania. Nic dziwnego. Gdy  ma się za sobą rajski Mauritius, zaraz potem Kołobrzeg i to w zupełnie nowym wymiarze, a i w najświeższej pamięci rodzinny Augustów, czwarty z kolei wyjazd  nie może być niewypałem. Miał być „super kropką nad i”. Czy był?

„Palec” jakich mało! 

Tak tak! Wybór padł na środkowy palec – Sithonia na półwyspie Chalkidiki. Półwyspie, na którym zieleń liści i piniowych igieł oraz lazur morza wprawiają od zaraz w świetny nastrój. Tutaj mając za sojuszników słońce, rajską przyrodę i morze wszystko nabiera innego znaczenia. Zadziwia zróżnicowana linia brzegowa, wysokogórskie krajobrazy i jednocześnie malownicze zatoczki, porty rybackie, piaszczyste, a czasami przechodzące w żwirowe i kamieniste plaże. Tradycyjne tawerny i bary. Na Chalkidiki każdy zakątek to mały raj!Najpierw, znając nasze upodobania, Sithonię podpowiedział nam syn. Wyjazd, jak zwykle najkorzystniej sfinalizowała  szefowa lubelskiego POLBIS Travel – przyjacielska od lat Danusia S. Palec Sithonia  okazał się bardziej górzysty i zielony niż znana nam już wcześniej Kassandra. Polecamy go przede wszystkim tym, którzy chcą na progu jesieni leniwie cieszyć się słońcem i morzem. Spokojniej, niż na imprezowej Kassandrze. Na Sithonii jest mnóstwo krajobrazowo unikatowych plaży, malowniczych zatoczek i kameralhnych miejscowości, idealnych do wypoczynku na łonie natury. Morze, przybiera tutaj wszystkie odcienie błękitu i zieleni.  Lądujemy w Salonikach

Drugim, co do wielkości mieście Grecji o bizantyjskiej, rzymskiej i tureckiej przeszłości. Współcześni Grecy zwą Saloniki współstolicą. Dla nas jest to miasto naszych greckich przyjaciół. Od wielu, wielu lat.

Na lotnisku witają nas rezydenci biura Grecos. Przed nami ok. 120 km do wybranego miejsca – hotelu „Posejdon”. W autobusie nawiązują się pierwsze znajomości.

 Niestety jest już noc. Nie możemy podziwiać uroków mijanego krajobrazu. W zamian przeglądamy foldery. Grecos  z plaż poleca Orange Beach i Toroni. Z miejscowości Nikiti, chwaląc jako miejcowość z bogatą historią, w której warto zobaczyć tradycyjne domy pochodzące z okresu od połowy XIX wieku do połowy XX wieku. Jeszcze kościół Agios Nikitas. Nikiti położony jest dosłownie przy wjeździe na półwysep Sithonia.

Zaraz potem  polecana jest Sarti. Jednen z głównych ośrodków turystycznych na Sithonii. Miejscowość zbudowano przy długiej piaszczystej plaży, z której w pogodne dni rozpościera się piękny widok na górę Athos.

 My już planujemy całodzienny rejs morski wzdłuż całego palca Athos ze Świętą Górą o tej samej nazwie. Całodzienna wycieczka z dojazdem autobusem do Ouranoupolis, nadmorskiej wioski zwanej Niebiańskim Miastem, graniczącym z Republiką Mnichów, pozostawia niezapomniane, unikatowe wrażenia, ale o tym za moment…

Tymczasem jedziemy do hotelu „Posejdon ” nieopodal (ok. 10 km) Neos Marmaras.  Jest to  miejscowość położona w środkowej części półwyspu Sithonia. Turystów przyciąga dobrze rozbudowaną infrastrukturą, mnogością restauracji i hoteli. W okolicy znajduje się ogromny, pięciogwiazdkowy kompleks hotelowy Porto Carras.

Jadąc do ” Posejdona” po prawej stronie mijamy Neos Marmaras. Widzimy roziskrzone światłami Cassino w Porto Carraras. Zaraz potem autobus pnie się ciągle w górę. Kętą, wąską drogą wymarzoną na rajd samochodowy. Skóra cierpnie na widok stromych zboczy  górskich kąpiących się gdzieś daleko w Morzu Egejskim. Brr!! Radość wszystkich wywołuje widok baśniowo, na samym dole zbocza bujnie porośniętego  roślinnością posadowionego, naszego hotelu „Posejdon”. W oczy rzuca się jasno iluminowany sam Bóg Mórz.

                                              Nasz Posejdon
W katologu czytamy: nowość na 2018 r.
  • odremontowane pokoje na sezon 2018
  • przestronne pokoje
  • przy plaży
  • basen
  • Klub OPA!Grecos
  • Klub Delfinki

GRATIS W HOTELU

  • Wi-Fi w lobby
  • Wi-Fi w pokojach

Wszystko prawda. A jeszcze istotne, że jednopiętrowe budynki (poza pokojem – na nasze życzenie znajdującym się na najwyższej kondygnacji, usytuowane są dosłownie „na rzut beretem”  od restauracji, baru z częścią animacyjną i plażą. Pradziwy raj dla leniwych.„Posejdon”, tonie w zieleni oleandrów, pampasów, palm i pinii . Gwarantuje codzienne koncerty cykad i ptaków. O jedzeniu tym bardziej warto wspomnieć, bo przecież to tradycyjne, greckie  jest dobre, a tutaj –  znakomite!Trudno nie jeść....11 dni w „Posejdonie” mija błyskawicznie. Głównie na pławieniu się godzinami w krystalicznie czystej, ciepłej wodzie Morza Egejskiego, plażowaniu, niezapomnianych wędrówkach po okolicznych klifach, drinkowaniu i wieczornych spotkaniach ze znajomymi. Było serdecznie, przyjaźnie. Pozdrawiam Beatę ze Sławkiem oraz Teresę z Jackiem. Pamiętamy o Was…. 

Płyniemy na Athos

Mając do dyspozycji 11 dni pobytu, zdecydowaliśmy się na całodzienną wycieczkę na wschodni cypel chalkidycki – ATHOS.

Athos ( długość ok. 50 km, szerokość ok. 10 km, powierzchnia – 360 km) ma w obrębie Grecji status okręgu autonomicznego – oddzielnego departamentu, którego czołowi urzędnicy pobierają państwowe pensje, identyczne z tymi w pozostałych departamentach Grecji. Działa Poczta Grecka oraz kilka państwowych urzędów. Istnieją drogi publiczne (jednak o powierzchni nie pokrytej asfaltem). Zarząd sprawowany jest przez zamieszkujących na miejscu mnichów prawosławnych.Autonomiczna Republika Góry Athos ze Świętą Górą Athos, zajmuje   dalszą od nasady półwyspu część górzystego półwyspu Athos. Część  Athos bliższa nasady stanowi terytorium o standardowym statusie administracyjnym. Republika liczy ok. 2 tys. mieszkańców.

 Klasztorny Athos oddzielony jest od reszty półwyspu granicą lądową, strzeżoną policyjnie. Wjazd odbywa się jedynie drogą morską, przez przystań promową w Ouranupoulis, pod zauważalnym nadzorem greckich służb specjalnych.

 Oficjalnym portem półwyspu jest miasteczko Dafni. Duża liczba przystani lokalnych dostępna jest tylko dla stałych mieszkańców.Turyści, wyłącznie płci męskiej,  na terenie klasztornej części Athos mogą przebywać maksymalnie 3 dni. Po upływie tego czasu mogą ubiegać się o przedłużenie pobytu o dodatkowe kilka dni, w biurze stolicy Athos – Karyes.  Turystów obowiązuje skromny, stonowany ubiór (w praktyce – klasyczna odzież turystyki kwalifikowanej). Pobyt ma charakter pielgrzymki religijnej.

 Poza akredytowanymi specjalistami, turyści nie mogą posiadać sprzętu fotograficznego. Wymagane są wizy pobytowe. Uzyskuje się je bardzo szybko. Wniosek można złożyć na miejscu – w granicznym miasteczku Ouranoupolis, w Salonikach lub telefonicznie.

Wyznawcy innych religii niż prawosławie mogą przebywać na Athos w łącznej liczbie,  nie większej niż 10 osób na dobę.

Wspólnotę góry Athos tworzy 20 monastyrów. Centralny zarząd Athos jest sprawowany przez Świętą Wspólnotę. Jego siedzibą jest Karies. Święta Wspólnota liczy 20 przedstawicieli klasztorów Athos i spotyka się na posiedzeniach dwa razy w tygodniu. Decyzje dotyczące całej społeczności podejmowane są większością głosów.

Święta Wspólnota nie stanowi organu nadrzędnego wobec poszczególnych monastyrów, lecz zajmuje się mediacją między nim w razie konfliktów oraz koordynuje współpracę między nimi. Jej organem wykonawczym jest Święta Komisja.

My Republikę Mnichów ze Świętą Górą Athos, część nazywaną Ogrodem Bogurodzicy, oglądamy z trójpokładowego  żaglowca z odległości ok. 500 m od brzegu. Mijając kolejne klasztory zdajemy sobie sprawę, że tutaj bije serce prawosławnego chrześcijaństwa. Nam biją serca z zachwytu nad roztaczającymi się przed naszymi oczami krajobrazami.Gdy ponownie dobijamy do portu w Ouranoupolis jest czas na bliższe przyjrzenie się temu  miasteczku. Wypicie małej czarnej w typowo greckim wydaniu. Wymianę wrażeń. Jest ich cała masa.

POSEJDON czeka…

Następne dni oznaczają już pełny relaks w naszym pięknym „Posejdonie”. W międzyczasie jednych znajomych żegnamy, nowych poznajemy. Na to pozwala 11-dniowy pobyt. Taki zdecydowanie polecamy!

Polecamy też sam hotel, bo w nim utwierdziliśmy się w przekonaniu, że ten akurat zakątek Grecji,  to nasz kolejny mały raj. Tutaj nic już więcej nie było nam trzeba do szczęścia. Tutaj – chciałoby się wrócić. Chyba wrócimy wkrótce…

                       Tekst i foto:     Grażyna Hryniewska