Kiedy Zbyszek Miazga odchodził na zawsze nie było mnie w Lublinie. Był to wielce serdeczny dla mnie człowiek, redakcyjny kolega, ale przede wszystkim sprawdzony PRZYJACIEL. Udał się tym razem w podróż bez powrotu. W podróż nie podobną tym, które ileż to razy odbywał za życia jako łaknący niecodziennych wrażeń człowiek, dziennikarz niezwykle ciekawy świata. Pasjonat wypraw niecodziennych.
Bywało, że w podróże ruszał z ludźmi bliskiemu sercu. Tym teraz najciężej na sercu
Nigdy nie zapomnę naszej dosłownie lodowatej bonocnej kąpieli w basenie na dachu afrykańskiego hotelu. Tuż po zwalającym z nóg safari po Saharze. Przeżyliśmy wówczas szok termiczny. Obecnie ten szok mogę porównać do reakcji na wiadomość o śmierci Zbyszka. Mijają tygodnie a ból serca nie przemija. Wróciłam z rzec by można tropikalnych upałów do jesiennie zimnej Polski. Lublina . Lublina już bez Zbyszka. Szok kolejny!!!
Gdy Przyjaciel odchodzi nie ma słów pocieszenia. Nie ma zapomnienia. On jednak żyje w serdecznej pamięci…
Kiedy obecnie przebywałam za granicą, Staszek Wojnarowicz , prezes Lubelskiego Oddziału Stowarzyszenia Dziennikarzy RP, w naszym, moim imieniu, godnie, od serca pożegnał Zbyszka na cmentarzu przy ul. Lipowej. Ja wybieram się tam jutro , by pożegnać osobiście mojego Przyjaciela. Powiedzieć mu jak wielki smutek odczuwam, odczuwamy wspólnie z mężem, mając świadomość rozstania na zawsze.
Żegnaj Nasz Przyjacielu
Za aprobatą Staszka Wojnarowicza, publikuję słowa skreślone prze niego o Zbyszku. Chcę by wiedza o tym jakim był, kim był stała się jeszcze bardziej powszechna.
Nie żyje red. Zbigniew Miazga
24 sierpnia br. zmarł w Lublinie redaktor Zbigniew Miazga – wieloletni dziennikarz „Sztandaru Ludu” i „ Dziennika Wschodniego”, aktywny członek stowarzyszeń dziennikarskich, pasjonat morskich podróży, inicjator „Leksykonu dziennikarzy i redaktorów Lubelszczyzny” wydanego przez Lubelski Oddział Stowarzyszenia dziennikarzy RP.
Zbigniew Miazga urodził się 11 marca 1945 r. we Frampolu na Lubelszczyźnie. Z dziennikarstwem związał się już w okresie humanistycznych studiów na UMCS, współredagując studencki dodatek do „Kuriera Lubelskiego” zatytułowany „Konfrontacje”, na łamach wojewódzkiego dziennika „Sztandar Ludu prowadził „Kronikę Studencką” współpracował z ogólnopolskim tygodnikiem studenckim „ITD.”
W 1968 r. rozpoczął pracę zawodową w redakcji „Sztandaru Ludu” . Z dziennikiem tym, a po zmianie tytułu na „Dziennik Wschodni”, był związany przez cały okres swej aktywności zawodowej. Nie tylko pisał, ale też pełnił funkcje redaktorskie i kierownicze – kierował działem kultury.
W jego dorobku dziennikarskim znajdują się m.in. reportaże z przeszłości i współczesności Lubelszczyzny. Najciekawsze opublikował w formie książkowej, jak „Tam, gdzie diabeł pilnuje okowity”, „Zdarzyło się w Lublinie 1944”, „Poczet piekarzy polskich”. Przez pewien czas redagował ogólnopolski miesięcznik „Piekarz Polski”.
Zbigniew Miazga był wielkim pasjonatem podróży morskich. Uczestniczył w ośmiu dalekomorskich rejsach, w tym dwóch dookoła świata. Reporterskie relacje z podróży przesyłał do macierzystego dziennika m.in. z Japonii, Filipin, Brazylii, Urugwaju, Nowej Kaledonii, Wysp Kanaryjskich, Argentyny, Kanału Panamskiego, Peru, Tahiti. Najciekawsze opublikował w książce „Portowe opowieści”.
Zbigniew Miazga przez cały okres pracy zawodowej oraz na emeryturze był aktywnym członkiem dziennikarskich stowarzyszeń – najpierw SDP, a następnie Stowarzyszenia Dziennikarzy Rzeczypospolitej Polskiej. W tym ostatnim przez wiele lat pełnił funkcję przewodniczącego Zarządu Lubelskiego Oddziału SDRP. Z jego inicjatywy doszło do opracowania i wydania przez SDRP „Leksykonu dziennikarzy i redaktorów Lubelszczyzny”. Z. Miazga należał do Klubu Publicystów Morskich, Sekcji Krytyków Filmowych SDRP, brał udział w pracach Klubu Rotary Lublin Centrum.
Do ostatnich swych dni pozostawał aktywny zawodowo w redakcji kwartalnika społeczno-kulturalnego „Awangarda Lubelska”.